Detroit. Sekcja zwłok Ameryki

  2020/02/17

Opowieść o mieście anarchii w którym nie działa ani policja, ani straż pożarna, ani prawo. I co najgorsze: to jest reportaż, a nie fantastyka, a wspomniane miasto leży w USA, nie w Meksyku. Zapraszamy do Detroit – symbolu upadku kapitalizmu, w którym nikogo nie dziwią ludzkie zwłoki przez kilka dni leżące w pobliżu głównej ulicy miasta. Po prostu: nie ma komu ich stamtąd zabrać.

Detroit było kiedyś najbogatszym miastem USA. Obecnie jest w Stanach miastem najbiedniejszym. Niekontrolowana przestępczość, „hobbystyczne” palenie domów, nieograniczona korupcja władzy, powszechny brak opieki medycznej, straż pożarna nie posiadająca podstawowego wyposażania, policja nie przyjeżdżająca na zgłoszenia i seryjnie „przemalowująca” zabójstwa na samobójstwa… Jeśli chcecie wiedzieć, jak wygląda życie w mieście bezprawia, to wcale nie musicie lecieć do jakiejś bananowej republiki; wystarczy przeczytać szokujący reportaż „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” autorstwa Charliego LeDuffa, dziennikarza m.in. New York Timesa, zdobywcy Nagrody Pulitzera.

„Sięgnąłem w dół i gumką mojego ołówka trąciłem mankiet spodni. Zamarznięty na kamień. Ale na pewno – człowiek.

– Niech to szlag!

Głęboko zaciągnąłem się papierosem. Chciałem odetchnąć, ale nie przez nos. Pod koniec stycznie powietrze było tak zimne, że aż piekło. Jak zwykle o tej porze roku w Detroit śnieg padał z ukosa. Martwego mężczyznę pokrywała gruba na co najmniej metr skorupa lodu… W większości miast takie miejsce, z taką śmiercią, uważano by za coś niezwykłego, szokującego, przerażającego. Ale nie tutaj. Gdy mnie nie było, w Detroit musiało się coś stać…”

Ten reportaż jest jak pocisk. Historia jest wręcz niewiarygodna; niby bogate Stany Zjednoczone, niby znane, duże miasto, a opowieści momentami gorsze od tych, o których się słyszy w historiach przyniesionych wprost ze slumsów Bombaju. I to wszystko dzieje się nie podczas mitycznego Wielkiego Kryzysu, ale tu, teraz, niemalże po sąsiedzku.

Po upadku prawie całego przemysłu samochodowego zlokalizowanego w Detroit, ludność miasta zmalała z niemal 2 000 000 osób, do niecałych 700 000 mieszkańców. Szalejące bezrobocie i bieda sprawiają, że resztka mieszkających w nim Amerykanów, często – dosłownie – dzień za dniem walczy o życie, snując się pomiędzy pustostanami, ruinami fabryk i zgliszczami spalonych domów, które niegdyś były symbolem amerykańskiego snu. Czytając tę książkę naprawdę trudno uwierzyć, że zawarte w niej opowieści dzieją się naprawdę – między innymi dlatego warto, zdecydowanie warto ją poznać.

Książka: „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki”
Autor: Charlie LeDuff
Gatunek: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 296
Rok wydania: 2015

SZYBKO I ZA GOTÓWKĘ

Dojedziemy, doradzimy, wycenimy.

Gwarantujemy bezpłatną wycenę i bezpłatny dojazd po książki, a do tego płatność gotówką – od razu przy odbiorze kolekcji.

© Copyright 2019-2020 by Hanoteka.pl Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Epoka

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij