Książki i dzieci

  2019/11/01

Jak zabić w dzieciach chęć czytania – poradnik

Amerykanie czytająod nas kilka razy więcej książek? W USA, średnio 12 pozycji rocznie, a w Polsce,od biedy: jedna? U nich czyta 73%, a u nas 37% rodaków? Za dużo! To znaczy – za dużo Polaków czyta książki! Panie ministrze – trzeba to zmienić! Polacy mają głupieć i nie czytać; wtedy łatwiej się nimi steruje. Z tej okazji, mamy dla Pana świetny poradnik, który podpowie, jak sprawić, aby Polacy czytali jeszcze mniej.

Szanowny Ministrze Edukacji, oto nowe zadanie od rządu: doprowadzić do tego, aby Polacy czytali jeszcze mniej. A dokładnie: aby czytali jak najmniej. Pańskim bezpośrednim celem jest zadbanie o to, aby dzieci przestały, lub przynajmniej, bardzo się zniechęciły do czytania książek. Co musi Pan zrobić? W zasadzie: nie musi Pannic zmieniać, w chwili obecnej, świetnie wywiązuje się Panz tego zadania. Prosimy tylko skutecznie kontynuować zabijanie czytelnictwa jużna etapie edukacji szkolnej.

Oczywiście, zawsze może się pojawić problem oddalający nas od celu, np. jakiś ambitny, dobry nauczyciel języka polskiego, który potrafi pokazać dzieciom, że książka może być fascynująca. Ale i jemu możemy ograniczyć możliwości, zmuszając go do przerabiania takich tomiszczy, których nikt przy zdrowych zmysłach nie przeczytałby z własnej woli.

Tak więc drogi Panie Ministrze Edukacji, oto poradnik zabijania w dzieciach chęci czytania książek. Przyznajemy, że realizuje go Pan obecnie w sposób perfekcyjny, dlatego przesyłam go głównie jako przypomnienie, dla dalszej kontynuacji planu. Musi Pan:

  1. Ograniczyć do zera liczbę lektur, które może wybrać nauczyciel. No bo jak to tak – jeszcze wybierze takie, które jego klasie się spodobają i co wtedy? Wiadomo; on zna swoich uczniów lepiej, może mniej więcej wyczuć, jakie tematy i styl pisania mogą się im spodobać. Nie możemy do tego dopuścić!

 

  1. Śmierć przyjemności czytania! Ku chwale ojczyzny! Nauczyciel ma zmuszać do czytania najbardziej nudnych, najbardziej przegadanych, najbardziej nieżyciowych, najbardziej pompatycznych i najbardziej martyrologicznych książek jakie tylko napisano. Przeczytanie „Ksiąg Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego”, autorstwa imć Adama Mickiewicza to zadanie ponad siły normalnej istoty ludzkiej, która nie jest przy okazji intelektualnym masochistą? Bosko – wprowadźmy ją do kanonu lektur!

 

  1. Zanudzajmy! Przecież książki nie są po to, aby pokazać dzieciom inne światy, opowiedzieć o tym, czego nie widzą na co dzień. Nie są po to, aby pobudzić ich wyobraźnię. Ani tym bardziej nie służą do tego, aby dzieci zaczęły myśleć – to najgorsza ze zbrodni! Książki są po to, aby dzieci sformatować, zmusić do myślenia dokładnie tak, jak my, ministerstwo, chcemy. A, że książki pisanie na polityczne zamówienie, zawsze, wszędzie i pod każdą szerokością geograficzną są literackimi gniotami – tak ma być i już!

 

  1. Alleluja i do przodu! Podręczniki można napisać lepiej lub gorzej. Lepiej – korpomową, akademickim pouczaniem, z promowaniemreligii i naszych poglądów na co drugiej stronie podręczników historii i języka polskiego. Tak ma być i basta! I ma to być zrobione naszym, urzędniczym językiem, aby łatwiej nam było do suwerena dotrzeć z reklamami wyborczymi, gdy już będzie dorosłym. Dlatego tak mają być pisane podręczniki – dobrze, czyli: urzędniczo. A nie napisane źle, czyli językiem zabawnym, wciągającym i dynamicznym. Ciekawie napisany podręcznik? Fuj, to przecież zniewaga dla powagi naszego ministerstwa!

 

  1. 500 stron albo śmierć! Och, jak my kochamy „Nad Niemnem”, „Chłopów” i inne twory, w których kilkanaście stron autor potrafi poświęcić opisowi 29467 listka po lewej stronie drzewa stojącego romantycznie przed dworkiem, ale tylko listka z idealnie zielonego i prawilnie wzniesionego ku niebu części liściostanu, aby to właśnie pod nim miękko opadając na łoże z lekko uginającej się, zielonej jak oczy dzikiego kota trawy, nasza cudowna bohaterka, której imię jest tak nieopisanie romantyczne, że aż przeliterować je ciężko, otóż, aby tać to bohaterka, na toć te łoże z trawy opadając, myślała sobie wzniosłym i cierpiącym tonem o tym, jak to ciężko, jak niezmiernie ciężko w dzisiejszych czasach, tak wprost od serca i z najgłębszych, najczarniejszych czeluści trzewi… pierdnąć sobie. Tak, tak, dzieci na pewno to będą czytały. Bo jest to o wiele ciekawsze od gier na komórkach, facebooka, seriali na tablecie, Netflixa i ciągłego dostępu do sieci i znajomych. Aha.

Więc; jak zabić chęć czytania Panie ministrze? To banalnie proste – szanowne Ministerstwo Edukacji przecież doskonale wie, nie musimy już nic dodawać. Gratulujemy, że od tak wielu lat, tak skutecznie plan ten wprowadzają Państwo  w życie. Bo przecież książkami nie da się sterować; zostały już napisane i koniec. Książek nie da się zmienić pod obowiązującą linię polityczną partii, prawda? A niektóre to spalić się powinno; rozsiewają tylko defetyzm i samodzielne myślenie. Cóż to za propagandowa strata, gdy ludzie czytają! Więcej wiedzą, mają szerszy ogląd świata i trudniej im coś wmówić za pośrednictwem TVP. Śmierć ciekawym książkom! Ku chwale partii!

 

Źródła danych statystycznych:
https://www.coprzeczytac.pl/czytelnictwo-w-polsce-i-stanach-zjednoczonych/
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1787082,1,stan-czytelnictwa-w-polsce-zly-bez-zmian.read

SZYBKO I ZA GOTÓWKĘ

Dojedziemy, doradzimy, wycenimy.

Gwarantujemy bezpłatną wycenę i bezpłatny dojazd po książki, a do tego płatność gotówką – od razu przy odbiorze kolekcji.

© Copyright 2019-2020 by Hanoteka.pl Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Epoka

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij