Fredrik Backman –„Britt-Marie tu była”

  2019/09/19

Często wydaje „wewnętrzne okrzyki”, jest świeżo po rozstaniu z mężem, z którym spędziła 40 lat i jest troszkę… dziwna. Żeby nie powiedzieć: sztywna. W dodatku szczerze nie cierpi piłki nożnej, a przyjdzie jej mieć z nią w najbliższej przyszłości sporo wspólnego.

Britt-Marie, to niby tylko typowa, starsza pani. Lat ma 63 i do niedawna miała męża oraz ekstremalnie poukładane życie, w którym najważniejszymi rzeczami było sprzątanie domu, prasowanie koszul czy ułożenie sztućców w „jedynej słusznej” kolejności. Zero wydarzeń. Praktycznie zero interakcji z innymi ludźmi. Gdy jednak przestaje móc już udawać, że nie wie o kochance męża, Britt-Marie staje przed trudną, całkowicie nieodgadnioną dla niej przestrzenią: światem.

W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że Fredrik Backman stworzył całkowicie dysfunkcyjną bohaterkę tylko po to, aby bezkarnie móc sobie z niej żartować. Nic bardziej mylnego. Mija kilkanaście stron, i staje się jasne, że autor czuje niemałą sympatię do swojej aspołecznej Britt. Stawia ją przed banalnymi z pozoru zadaniami, takimi jak oglądanie meczu z dziećmi, mycie kanapy czy robienie zakupów w sklepie, i w każdej z tych sytuacji znajduje i żart i tragifarsę, jednak z naciskiem na dobrą, pogodną komedię. Britt jest wręcz sympatyczna w swojej przerysowanej niezdarności.

Większość narracji powieści to „głos wewnętrzny” Britt, bazujący na fobiach społecznych, połączonych z pedantyzmem i ekstremalnie rygorystycznym, jednoosobowym kodeksem zasad. Zasad, które dla samej Britt-Marie są nienaruszalne i oczywiste, a których, poza nią, nie zna absolutnie nikt. Jak łatwo się domyślić: prowadzi to do całej masy bardzo zabawnych sytuacji i jeszcze zabawniejszych przemyśleń Britt.

Lekko napisana, pogodna powieść. Bez oceniania, z dużą dozą wyrozumiałego uśmiechu. Warto dać jej szansę, bo to bardzo rozluźniająca, poprawiająca humor książka. A samą Britt-Marie, pomimo nieskończonej liczby jej dziwactw, natręctw i faktu, że „naprawdę nic, a nic, nie jest pasywno-agresywna”– naprawdę można polubić. Ot, taka niegroźna staruszka, która im bardziej się stara, tym bardziej jej… różnie to wychodzi.

Powieść: „Britt-Marie tu była”
Autor: FredrikBackman
Kategoria: Literatura piękna
Tłumaczenie: Magdalena Greczichen
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 380
Rok wydania: 2018

SZYBKO I ZA GOTÓWKĘ

Dojedziemy, doradzimy, wycenimy.

Gwarantujemy bezpłatną wycenę i bezpłatny dojazd po książki, a do tego płatność gotówką – od razu przy odbiorze kolekcji.

© Copyright 2019-2020 by Hanoteka.pl Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Epoka

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij