Sex, drugs i U2

  2020/09/22

Grzecznie nie będzie. „Killing Bono” to nie nudna, oficjalna biografia frontmana U2. To zapis czasów i środowiska; dzikich czasów i dzikiego środowiska. To seks, drugs i rock’n’roll spisane piórem dziennikarza muzycznego, który z autobiograficzną ironią pisze o sobie jak o pechowo niespełnionej gwieździe rocka. „Gwieździe”, która stale porównuje się do kolegi z klasy – Bono. I w porównaniu tym jest totalnie bez szans.

„Niektórzy rodzą się wielcy. Niektórzy po wielkość sięgają. O innych sława sama się upomina. A jeszcze inni mają takiego pecha, że w szkolnej ławie siedzą z Bono”
Neil McCormick – „Killing Bono”, okładka

W powyższym cytacie w zasadzie jest wszystko. Bo jak można zakładać własną kapele w tym samym czasie i miejscu co Bono, a potem nie zwariować patrząc na to, jak kolega z klasy osiąga szczyt szczytów muzycznego świata, podczas gdy samemu nadal gra się dla kilku pijanych osób w podrzędnych knajpach? Porównywanie się do U2 musi boleć, prawda?

Na szczęście, Neil McCormick, założyciel kilku, spektakularnie pechowych kapel, podchodzi do swojej historii z dystansem i humorem. Dodajmy – dużą dozą humoru; co nie zmienia faktu, że często jest to humor bardzo gorzki. Aha; i z czymś jeszcze; ze świetnym, luźnym stylem pisania – ni to biograficznym, ni to dziennikarskim, ni to fabularnym.

„…Doszedłem do siebie na szpitalnym oddziale z obandażowaną głową i kompletnie zamazanym, widzianym bez okularów światem. Deco leżał na łóżku obok, szczęśliwe złamał sobie tylko ząb. Hughie spoczywał naprzeciwko z nogą w gipsie. Leo leżał przy nim i nie wyglądał najlepiej. Miał porządnie połamany prawy przegub biodrowy i jęczał z bólu. W krzykach wyręczał go więc Hughie:
– Pielęgniarka! Gdzie jest pielęgniarka! Potrzeba nam tu, kurwa, jakichś prochów, teraz!…”

Neil McCormick – „Killing Bono”, str. 162

Trudno powiedzieć, gdzie w tej książce kończą się fakty, a zaczynają subiektywnie selekcjonowane i oceniane wspomnienia. Pewne jest, że są one barwne, czyta się je świetnie, a pojawiające się tu i ówdzie postacie ze ścisłego świecznika rockowej elity dodają historiom kolorytu. Bo chociaż autor „Killing Bono” wielkiej kariery jako muzyk nie zrobił, to udało mu się całkiem sporo osiągnąć jako dziennikarzowi; nieprzypadkowo nie tylko Bono, ale też Elton John napisali do tej książki pozytywne komentarze, widniejące z tyłu okładki. I mieli rację – warto ją przeczytać, bo ta „autobiografia” to bezkompromisowy, pozbawiony hamulców żywioł.

Książka: „Killing Bono”
Autor: Neil McCormick
Gatunek: autobiografia
Tłumaczył: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 380
Pierwsze wydanie oryginalne: 2004
Wydanie polskie: 2011

Warto dodać też, że na podstawie książki powstał naprawdę niezły film (pod tym samym tytułem). Zwiastun poniżej:

 

SZYBKO I ZA GOTÓWKĘ

Dojedziemy, doradzimy, wycenimy.

Gwarantujemy bezpłatną wycenę i bezpłatny dojazd po książki, a do tego płatność gotówką – od razu przy odbiorze kolekcji.

© Copyright 2019-2020 by Hanoteka.pl Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Epoka

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij